Skocz do zawartości

Banner #1

Banner #2


Zmień widoczność %s Sukces "pseudo" serwerów Role Play.

Napisane przez:  Hols @ 25 luty 2018 - 15:45

Witam, piszę swój pierwszy artykuł o sukcesie serwerów które potocznie nazywane są „pseudolami”. Dlaczego mają takie powodzenie ? Wyjaśnijmy że jednym z największych atutów jest sielankowe odgrywanie postaci, nie oszukujmy się, na tych serwerach 70% społeczności to osoby poniżej 16 roku życia, a co za tym idzie nie odczuwają oni klimatu tak jak starzy wyjadacze. Wiadomo nie każdy 16-sto latek musi być noobem, możliwe że wcześniej niż inni przeżył klimat pseudola.

Wracając do mojej tezy, sukces odnoszą oni nie skryptem który jest zerżnięty z Internetu czy napisany przez słabego programistę. Gracze czują się „tam” wyżsi niż na innych, dobrze prosperujących i z dużym poziomem serwerach RP. Dlaczego? Dam krótki przykład: podchodzi gracz A do gracza B po czym jeden wyżywa się nad drugim, klnie ile wejdzie słów w pasek czatu, po czym nawiązują bezlitosną walkę o BW i życie, tak trochę to ubarwiłem lecz tutaj chodzi o sens. Większość tych nastolatków wyżywa się w grze, chce być tym czarnym charakterem. Sam przechodziłem ten okres, byłem handlarzem narkotyków, co sprawiało mi dużo zabawy.

Dlaczego na scenie więcej graczy wybiera tak zwane GF’y ? Ponieważ serwery te dobre, stają się coraz trudniejsze w odbiorze i przyswojeniu dla nowych, młodych graczy, ale to nie to nie wszystko. Pseudole oferują im szybkie zdobycie gotówki, awansu, lidera. Każdy do tego dąży, też na tych lepszych serwerach, lecz na GF’ie przychodzi to bardzo łatwo, a co za tym idzie nie potrzebują oni nic innego tylko banshee z różowym paskiem na czarnym tle i lidera LS-PD.

Kolejnym ważnym aspektem jest skrypt. Wyjaśnijmy dlaczego, słaby skrypt przyciąga tak wielu graczy, a więc :
a) jest on bardzo łatwy w przyswojeniu, nie potrzeba dużo opcji, wystarczy że mamy /paczke i możemy wyjeżdżać na miasto;
b )częste bugi są nadużywane przez graczy w własnych celach, które niszczą klimat;
c) po co odgrywać ? Skrypt pozwala nam na dalszą zabawę bez żadnych konsekwencji.

Takim sposobem pseudo-rp nakręca się, przyciągając coraz to więcej młodych graczy, którzy nie rozumieją pojęcia klimat i dobra zabawa. Większość z nich wyewoluowała na DM’ach, gdzie nie ma żadnych ograniczeń i przenoszą tę wiedze na pseudo-rp gdzie nikt im tego nie zabroni, a nawet pozwala i wdrąża w grę ROLE PLAY. Może ten artykuł nie wniósł zbytnio dużo nowych przemyśleń ale chciałem przekazać swój punkt widzenia.


Komentarzy: 2 :: Wyświetl komentarze

Zmień widoczność %s Upadek polskiej sceny Role Play

Napisane przez:  Hols @ 22 luty 2018 - 16:27

Witajcie serdecznie forumowicze! Dziś poruszymy jeden z (myślę) największych problemów polskiego Role Play'u. Zabiorę was w przeszłość, gdzie stawiałem swoje pierwsze kroi w tym słonecznym miejscu jakim jest Los Santos. W tamtych czasach istniały trzy smoki, które zjadały pomniejsze projekty jak "Pacman" żółte kuleczki. Ja sam swoje początki przypisuję projektowi Los Santos Role Play, a w skrócie LS-RP.net. Dołączyłem do projektu organizacji przestępczej, dopiero wtedy poznałem sens tej gry. Przesiadywałem przy niej tak długo, że gdy przyszło lato to nawet nie zauważyłem kiedy ono minęło. Wróćmy do tematu. Panował spokój, i każdy wiedział gdzie grać, co grać, i jak grać. Z kim nie weszło się w jakąś interakcję, to można było poczuć ten ogromny klimat. Czułem się jak uczestnik prawdziwego życia, jakby ten charakter, który stworzyłem był prawdziwym mną. Wszystko idzie do przodu. Zaczęły się fuzje, gdzieś w cieniu tych gigantów zaczęły powstawać nowe dobrze zapowiadające projekty. Zaczęło się. Projektów przybywało, a gracze zaczęli dzielić się na obozy, które toczyły ze sobą wojnę. Dla kogoś, kto dopiero co nauczył się grać, i patrzył na to wszystko biernym okiem to i tak było bardzo... dziwne? Ekipy, które do tej pory trzymały ze sobą jak najlepsi kumple, nagle skaczą sobie do gardeł, bo ten gra na tym projekcie, a ten na tym. Możemy nazwać to nawet dramą polskiej sceny Role Play. Sam nie wysiedziałem długo. W końcu brak znajomych na ów projekcie spowodowało, że przeniosłem się na inny. Każdy zapowiadał się tak samo. Na 10 projektów, które się dobrze reklamowały, przechodziło może z 2, i to jeszcze jak im dobrze wiatr sprzyjał. Zaczął się wyścig. Wyścig po graczy. Każdy projekt dodawał coś nowego, wymyślali co rusz coś innego, by tylko zainteresować społeczeństwo. Jak to wszystko się właściwie kończyło? Połowa rzeczy, które przyciągała graczy była popsuta, lub zbugowana, a reszta to tylko pic na wodę. Dobrze. Przejdziemy troszkę dalej w czasie. Powstało C-RP, a właściwie Community Role Play. To drugi projekt, który utkwił mi w sercu. Panował tam spokój, a grało się jeszcze lepiej niż wcześniej. Niestety kolejne bzdury między ekipą doprowadziły mnie do zmiany projektu. Tym razem zawitałem na HRV-RP (Harvest Role Play), gdzie przegrałem też ogromną ilość godzin, ale jak każdy projekt z kolei, upadł i ten. Pojawiały się jego kolejne odsłony, ale.. na każdej kolejnej grało się tylko co raz gorzej. Kolejnym poziomem takich projektów może być M-RP (Mighty Role Play). Tym razem ostro się przejechałem. Dobrze, teraz czas na teraźniejszość. Czy oby dobrze robimy, ciągle tworząc nowe miejsca gry, gdzie gracz poświęca swój cenny czas na kreowanie charakteru, a potem twórcy mówią mu: "Miło było, cześć"? Nie lepiej wspierać te dłużej stojące projekty, i przestać żyć jak pies z kotem? Jakieś bezsensowne bijatyki forumowe, oraz DDOS'y? To totalnie głupie. Skoro startuje jakiś projekt to ja muszę go rozjebać bo ja gram na innym, i takie są zasady - czy to nie śmieszne? Kiedyś dla nowych graczy panowała tzw. "Szkółka Role Play", która doszkalała, i zapoznawała nowych graczy z zasadami gry, jak i samego projektu. Jednak zrezygnowano z niej, a jak nowy gracz napisze krzywą akcję ponieważ nie wie, że jest to zakazane to od razu wrzucają go do "Admin Jail", z powodem: "Naucz się grać - poczytaj poradniki". Troszkę zrozumienia, i empatii koledzy, i koleżanki. Każdy z nas przechodził etap, kiedy dopiero co uczył się tego wszystkiego. Pomóżmy drugiej osobie. Kolejną sprawą, którą chciałbym dziś poruszyć to te głupkowate skrócane komendy /me, oraz /do. Jak nauczyć nowego gracza PRAWIDŁOWEJ gry komendami, skoro sami robimy to źle? Nie mówię, że trzeba pisać czynność lub czas, oraz otoczenie na dwadzieścia linijek, ale kiedy wchodzę do gry, i widzę to: /me myśli, że Jack jest zjebany - to uwierzcie mi na słowo, że wylogowuje się bo nie lubię takiej gry, i chyba każdy z dawniejszych lat powie to samo. To wszystko zostało podłapane zza granicy. To nie jest nic dobrego. Czasami lepiej stanąć w miejscu niż iść do przodu, nie myśląc co się robi. Gracze nie podchodzą już z tą samą mentalnością co kiedyś. Ja bardzo chętnie stworzył bym sam taki projekt, który opierał by się na grze w latach 90'. A jak myślicie wy? Jest sens dalej zostać, i tkwić w wiecznych wojnach, i przenoszenia się na nowe projekty, czy lepiej przeczekać gdzieś w cieniu? Czekam na wasze komentarze, oraz zapraszam do otwartej dyskusji. 


Komentarzy: 11 :: Wyświetl komentarze

Zmień widoczność %s Redaktorzy

Redaktor Naczelny: Hols
Powered by Unreal Portal v3.0.3 © 2013 Unreal Solutions